dzieci wychowujące się na wsi mniej narażone na stres
Pin It

Dzieci, które wychowują się na wsi i mają kontakt ze zwierzętami, są bardziej odporne na działanie stresu niż dzieci wychowujące się w mieście – sugerują naukowcy.

Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie PNAS.

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Ulm (Niemcy) oraz Uniwersytetu Colorado-Boulder (USA). Wyniki najnowszych obserwacji potwierdzają tzw. hipotezę higieny, która zakłada, że dorastanie w sterylnym otoczeniu może być przyczyną problemów zdrowotnych.

Dotychczasowe prace sugerowały, że kontakt ze zwierzętami i środowiskiem wiejskim na etapie dzieciństwa przyczynia się do obniżenia ryzyka astmy i alergii w późniejszym życiu. Najnowsze badanie pokazuje, że czynniki te są ważne również z punktu widzenia zdrowia psychicznego.

Udział w projekcie wzięło 40 mężczyzn, z których połowa wychowywała się na wsi, w otoczeniu zwierząt gospodarskich, a druga połowa w dużym mieście, bez kontaktu ze zwierzętami. Uczestnicy eksperymentu mieli za zadanie wygłosić przemowę przed grupą niewzruszonych obserwatorów oraz rozwiązać trudne zadanie matematyczne pod presją czasu. W czasie badania kilkakrotnie pobierano od nich próbki krwi i śliny.

Okazało się, że na skutek stresu u panów wychowujących się w mieście wzrastała ilość jednojądrzastych komórek krwi obwodowej (PBMC) – znacznie bardziej niż u panów dorastających na wsi. Ponadto, w ich organizmach dłużej utrzymywało się podwyższone stężenie prozapalnej interleukiny-6 i obniżone stężenie przeciwzapalnej interleukiny-10. Co to dokładnie oznacza?

Chodzi o to, że organizmy mężczyzn dorastających w mieście silniej reagowały na stres, choć sami uczestnicy badania czuli się mniej zestresowani od swoich kolegów pochodzących ze wsi.

Jak wynika z badań przeprowadzonych wcześniej, nasilona odpowiedź zapalna sprzyja rozwojowi depresji i zespołu stresu pourazowego (PTSD). Odpowiedź ta jest regulowana m.in. przez mikroorganizmy, z którymi mamy kontakt we wczesnym dzieciństwie.

– Gdy nie jesteśmy wystawiani na działanie tego typu mikroorganizmów w naszym systemie odpornościowym nie wykształca się równowaga pomiędzy czynnikami pro- i przeciwzapalnymi, co może prowadzić do rozwoju chronicznego stanu zapalnego i nadmiernej reaktywności, która sprzyja alergiom, chorobom autoimmunologicznym i – jak przypuszczamy – zaburzeniom psychicznym – komentuje jeden z badaczy, prof. Christopher Lowry.

Źródło: PAP


Przeczytaj również: 

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.